Obraz na obrazie, czyli jak stworzyć nowy portret na skończonym, nieudanym obrazie.
Zwykle u osób które tworzą swoje małe dzieła przychodzi moment zawahania. Czy ten obraz jest naprawdę dobry? Co mógłbym zmienić by było lepiej?
Na te pytania są jakieś sensowne odpowiedzi. Ale co zrobić jeżeli całkowicie nie podoba wam się to co stworzyliście? Co jeżeli nie ma się pieniędzy na nowe płótno, a ten okropny obraz cały czas wisi u was w pokoju. Otóż mam pewne rozwiązanie, ale to po kolei.
Na te pytania są jakieś sensowne odpowiedzi. Ale co zrobić jeżeli całkowicie nie podoba wam się to co stworzyliście? Co jeżeli nie ma się pieniędzy na nowe płótno, a ten okropny obraz cały czas wisi u was w pokoju. Otóż mam pewne rozwiązanie, ale to po kolei.
Na początek - mój nie udany obraz. Żeby nie być gołosłownym sam muszę pokazać wam obraz, który jest jednym wielkim błędem.
Miał on o ironio powstać na prezent dla mamy na Jej urodziny i oczywiście miał przedstawiać ją.
Męczyłem się, troiłem ale coś nie wyszło. I powstał taki oto obraz. Mama uśmiechnięta, ale nie była zachwycona. Bo cóż tu się dziwić. Wtedy postanowiłem kupić Jej prawdziwy prezent, a na tym nieszczęsnym płótnie zrobić nowy obraz. I tak to się zaczęło.
Znalazłem zdjęcie które bardzo mi się spodobało (niestety nie mam jak go tu wstawić, gdyż było w wersji papierowej) i postanowiłem działać! Na początku postanowiłem że zamaluje całe płótno na czarno (o tym zrobię osobny post) i zrobię ten obraz w szarościach. Zwyciężył jednak kolor i w ten sposób postanowiłem część obrazu gdzie znajdowałaby się twarz, papuga i szyja zamalować białą farbą, a tło czarną. Pamiętajcie! Gdy będziecie chcieli bawić się w takie coś sprawdzicie zapasy farby! By dobrze wyglądało płótno i by nie było widać prześwitów może zejść wam nawet 10=15 warstw w zależności od ciemności poprzedniego obrazu.
Możecie zauważyć że twarz sprawia wrażenie bardzo oświetlonej. To tylko utrudnia sprawę. Ale jeżeli czytaliście pierwszy post możecie sobie przypomnieć jedną sprawę. Akryl bardzo szybko schnie i nakładanie warstw w tym wypadku zajmuje około 5 minut na średniej wielkości płótnie i około 4/5 minut na schnięcie. Ważna jest też jakość farby, ale to za chwilę.
Miał on o ironio powstać na prezent dla mamy na Jej urodziny i oczywiście miał przedstawiać ją.
Męczyłem się, troiłem ale coś nie wyszło. I powstał taki oto obraz. Mama uśmiechnięta, ale nie była zachwycona. Bo cóż tu się dziwić. Wtedy postanowiłem kupić Jej prawdziwy prezent, a na tym nieszczęsnym płótnie zrobić nowy obraz. I tak to się zaczęło.
Znalazłem zdjęcie które bardzo mi się spodobało (niestety nie mam jak go tu wstawić, gdyż było w wersji papierowej) i postanowiłem działać! Na początku postanowiłem że zamaluje całe płótno na czarno (o tym zrobię osobny post) i zrobię ten obraz w szarościach. Zwyciężył jednak kolor i w ten sposób postanowiłem część obrazu gdzie znajdowałaby się twarz, papuga i szyja zamalować białą farbą, a tło czarną. Pamiętajcie! Gdy będziecie chcieli bawić się w takie coś sprawdzicie zapasy farby! By dobrze wyglądało płótno i by nie było widać prześwitów może zejść wam nawet 10=15 warstw w zależności od ciemności poprzedniego obrazu.
Możecie zauważyć że twarz sprawia wrażenie bardzo oświetlonej. To tylko utrudnia sprawę. Ale jeżeli czytaliście pierwszy post możecie sobie przypomnieć jedną sprawę. Akryl bardzo szybko schnie i nakładanie warstw w tym wypadku zajmuje około 5 minut na średniej wielkości płótnie i około 4/5 minut na schnięcie. Ważna jest też jakość farby, ale to za chwilę.
Tak wygląda efekt końcowy. Jak widzicie nie widać żadnych prześwitów bo i farba była dobrej jakości. Używałem białej farby firmy Amsterdam. Warstw było tutaj około 7. To naprawdę nie wiele zważywszy na....
......to, że po około 3 miesiącach od skończenia tamtego obrazu postanowiłem zrobić to samo, na kolejnym nie udanym obrazie. Farba biała firmy Amsterdam niestety się skończyła, a jako że była promocja w Lidlu postanowiłem kupić tam białą farbę firmy CRELANDO. Farba ta nie kryła już tak dobrze. Na powyższy obraz poświęciłem około 15-16 warstw samej białej farby. Pamiętajcie że to tylko biała farba, później dochodzi już kolor i przy zbyt wielu warstwach nie wygląda to dobrze.
Podsumowując
- Jeżeli nie macie pieniędzy na nowe płótno, a boli was że jakiś obraz w ogóle powstał polecam to co wyżej opisałem,
- Do takiej zabawy warto zastanowić się nad kupnem dobrze kryjącej farby,
- Starajcie się pracować przy nakładaniu warstw suchym pędzlem,
Ogólnie to już mój trzeci post tutaj! Cieszę się że oglądalność stale rośnie, mam nadzieję że chodź część z moich czytelników coś wyniesie z moich rad!
- Do takiej zabawy warto zastanowić się nad kupnem dobrze kryjącej farby,
- Starajcie się pracować przy nakładaniu warstw suchym pędzlem,
Ogólnie to już mój trzeci post tutaj! Cieszę się że oglądalność stale rośnie, mam nadzieję że chodź część z moich czytelników coś wyniesie z moich rad!














